Przekaż darowiznę Podaruj 1% Dobrej Fabryce i produkuj z nami dobro!

Działo się u nas przez wakacje!

Działająca na północy Togo apteka świętego Frydolina pomogła przez ostatnie dwa miesiące prawie 700 osobom. Zapas leków zakupionych na początku tego roku powoli się jednak kończy. Przed nami ważne zadanie, by zaopatrzyć apteczne półki na drugą część roku.

Każdego roku nasz projekt jest jedyną szansą na powrót do zdrowia ponad 4000 ludzi. Chorzy przychodzą do apteki z receptami i dostają potrzebne medykamenty za symboliczną miskę kukurydzy. Przyniesioną przez nich żywność zbieramy z kolei i rozdajemy tym, którzy w porze suchej nie radzą sobie z zapewnieniem swojej rodzinie pożywienia. Zatem nie tylko leczymy, ale i karmimy. By to było możliwe dwa razy w roku wyposażamy aptekę w leki. Dwa lata temu pomógł nam w tym papież Franciszek, któremu taka forma pomocy dla mieszkańców północnego Togo bardzo się spodobała.

Projekt prowadzi nasza misjonarka Gosia Tomaszewska. Wysłała nam właśnie zapotrzebowanie na drugie półrocze. Na przesłanej liście są 42. pozycje. To przede wszystkim leki przeciwmalaryczne, przeciwbólowe, antybiotyki w różnej postaci, środki znieczulające, przeciwgrzybicze, sterydy, witaminy... Łączny koszt - 4.000 EUR.

Wyposażyć naszą aptekę w leki można korzystając z poniższych linków do dobroczynnego24.pl:

https://www.dobroczynne24.pl/p/paracetamol-do-apteki-w-togo
https://www.dobroczynne24.pl/p/antybiotyki-do-apteki-w-togo
https://www.dobroczynne24.pl/p/leki-na-nadcisnienie-do-apteki-w-togo

Na zdjęciach widzicie Marcela, który ciągle przychodzi do St. Fridolin i korzysta z pomocy apteki. Marcel jest uczniem pierwszej klasy w liceum. Mieszka w Tchoou, kilka kilometrów od apteki. Chłopak ma ciągłe problemy ze zdrowiem. Wie, że gdy dopada go choroba i pojawi się w aptece, zawsze mu pomożemy. Jest Wam bardzo wdzięczny.

Chłopak cierpi na bardzo częstą w tej części świata chorobę. W okresie harmattanu (silnego wiatru znad Sahary) nasila się zapalenie stawów. Schorzenie dokucza mu do tego stopnia, że ma problemy z poruszaniem się, opuszcza szkołę, ciało odmawia posłuszeństwa i pozostaje częściowo sparaliżowane. Pierwsze wiatry z północy każdego roku wywołują w Marcelu lęk. Nie wiadomo jak organizm poradziłby sobie z surowym klimatem, gdyby chłopak i setki innych mieszkańców okolicznych wzgórz nie mieli dostępu do naszej apteki.

Partnerzy

Ta strona wykorzystuje pliki typu cookie. Jeżeli nie wyrażasz zgody na ich zapisywanie, wyłącz ich obsługę w ustawieniach swojej przeglądarki. Zamknij